Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana

Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana

en spacer 360
10 stycznia 2019

Skrzypce Bronisława Hubermana znów w Częstochowie

Nowy Rok w Filharmonii rozpoczęliśmy Wielką Galą Noworoczną. Prawdziwą niespodzianką dla wszystkich zgromadzonych, zarówno na widowni jak i na estradzie, okazał się początek drugiej części koncertu. Sama zapowiedź motywu przewodniego z filmu Lista Schindlera jeszcze nie zwiastowała zaskoczenia. Dopiero w dalszej części prowadząca koncert Magdalena Miśka-Jackowska zdradziła, że niespodziewanym bohaterem utworu będą skrzypce. Instrument wyjątkowy, o ogromnej wartości nie tylko materialnej, ale dla nas – częstochowian – przede wszystkim sentymentalnej. Skrzypce okazały się być instrumentem Bronisława Hubermana, jednym z trzech, na których grał zamiennie.

O historii i drodze instrumentu do Filharmonii opowiada jej dyrektor artystyczny, Adam Klocek:

Skrzypce pochodzą z warsztatu Riccardo Antoniazzi z Mediolanu, z około 1910 roku. Istnieje faksymile oryginalnego dowodu zakupu skrzypiec przez Bronisława Hubermana w Paryżu, w roku 1934. Jest też faksymile ekspertyzy na potrzeby ubezpieczenia z lat 70-tych z której wynika, że ówczesnym właścicielem był Max Rosen. Skrzypce wyceniono wówczas na 3.500 $ (co było jak na skrzypce Antoniazzi wysoką sumą). Później instrument zostały wystawiony na sprzedaż przez wdowę po skrzypku-amatorze, który prawdopodobnie nabył skrzypce od Rosena w latach 80-tych. Właścicielka nie miała świadomości, do kogo wcześniej należał instrument. Odkrycia tego dokonał dopiero lutnik, który podczas renowacji skrzypiec przeglądał załączone dokumenty i znalazł wśród nich dowód zakupu z nazwiskiem Hubermana.

Lutnik skontaktował się bezpośrednio z dyrektorem Klockiem i przekazał informację o możliwości zakupu instrumentu. W ten sposób skrzypce trafiły do Polski i częstochowskiej filharmonii.

Melomani zgromadzeni na Wielkiej Gali Noworocznej mieli już okazję posłuchać brzmienia skrzypiec w dłoniach koncertmistrza orkiestry, Magdaleny Ziarkowskiej-Kołackiej. Jak mówi skrzypaczka, instrument wymaga teraz starannego rozegrania. Przez dziesiątki lat był tylko pamiątką, po Bronisławie Hubermanie żaden z posiadaczy nie był wykształconym skrzypkiem, instrument więc był właściwie nieużywany. Przeszedł gruntowną renowację, teraz trzeba przywrócić blask jego dźwiękowi i barwie.

Skrzypce pojawiać się będą na koncertach symfonicznych. Mamy nadzieję, że już na stałe zagoszczą w naszej orkiestrze Filharmonii im. Bronisława Hubermana, przypominając nam o genialnym skrzypku, światowym artyście urodzonym w Częstochowie.